Na wierchy Bukowiny
Bukowina Tatrzańska prezentuje się coraz piękniej. I to o każdej porze roku. Tak jest wiosną, gdy przyroda budzi się ze snu, latem, gdy wszystko rozkwita, a także jesienią, kiedy przyroda gaśnie... pięknymi barwami.
A zimą jest cudnie, szczególnie, gdy śnieg okryje doliny i wierchy - i ten Kramarski i Buńdowy, Olszański, i Bachledowy, i Rusiński, i Głodowaki.
Miejsce łatwo znajdą tu wszyscy, którzy lubią gwar turystycznych kurortów, ale także ci, którzy nadto przekładają spokój i ciszę, delektując się np. najpiękniejszą panoramą na cały łańcuch Tatr. Kwater tu nie brakuje (dla tych z wypchanymi portfelami, jak i z nieco mniej zasobnymi kontami), zjeść można smacznie, a i deski jest gdzie przypiąć (jak tylko spadnie nieco więcej śniegu). Lud tu twardy jak skała, mocniyjsy jak smyreki, obycaji góralskik nie popuści na wieki - pisał niegdyś Józef Pitorak, poeta, prezes słynnego bukowiańskiego Domu Ludowego. Wszechstronnie utalentowany, stawiał swoją dziedzinę tak, jak czyni to również obecny prezes - Zygmunt Kuchta. Ludzie tu nie tylko twardzi, ale i gościnni, I robią tu wszystko. wszystko, by turysta się w Bukowinie, jak w domu, a może nawet lepiej... A tych z roku na rok przybywa coraz więcej. Co świadczy, że jest im tu dobrze. A w dodatku Bukowianie nie zapominają o przodkach, o tradycji, a góralskich korzeniach.
|