Pokażemy co piękne. Rozmowa z Janem Wieczorkowskim, prezesem Małopolskiej Organizacji Turystyczna.
W tym roku do naszego plebiscytu powróciła agroturystyka. Myślę, że cieszy to Pana? - Oczywiście, bo gdziekolwiek pojawimy się na targach zagranicznych, najbardziej oblegane przez odwiedzających są na stoiskach polskich miejsca, gdzie prezentujemy rodzime wyroby kulinarne - nie tylko oscypki, ale i wędliny czy owoce, gdzie pokazujemy rodzimy folklor i nasze ludowe wyroby. Ale autentyczne, nie te z produkcji masowej. Goście pytają też o .wypoczynek na łonie natury. A w Małopolsce mamy co zaprezentować. Zatem bardzo dobrze, że gospodarstwa agroturystyczne powróciły znowu do naszego plebiscytu i mogą się zaprezentować.
Czy nie boi się Pan, że tak naprawdę nie jest to agroturystyka z prawdziwego zdarzenia, tylko doskonale pensjonaty, które pod szyldem agroturystyki chcą, się wypromować? - Nie. Tego się nie obawiam, bowiem, kto się zgłosił do naszego plebiscytu. Poza tym, co tu dużo mówić, agroturystyka dzisiaj to już nie siermiężne domy bez wody w środku, bez zaplecza kuchennego. Oczywiście, są osoby, które preferują wypoczynek w naturalnych warunkach - z wodą noszoną ze studni, z toaletą na zewnątrz, ale... ta toaleta, chociaż z zewnątrz sprawia wrażenie starej, wewnątrz jest zabudowana nowocześnie. Ma bieżącą wodę, umywalkę..
Czyli stare, ale nie do końca. Przywykliśmy już do podstawowych wygód i trudno byłoby nam korzystać na przykład z prawdziwej sławojki? - Nie tylko z prawdziwej sławojki, ale chyba i nie bardzo wiedzielibyśmy jak nabrać wody ze studni. To Już trochę historia, chociaż w wielu naszych gospodarstwach agroturystycznych spotkamy studnie na korbę czy żuraw, tak samo jak prawdziwy młyn, żarna. Możemy nawet sami zemleć na nich mąkę, z której właściciele upieką nam przepyszny chleb. Jednak nikt nas nie będzie zmuszał do takiej formy wypoczynku, chociaż wiem, że jest sporo osób zainteresowanych wypoczynkiem z mniejszym komfortem, za to w ciszy i spokoju.
Trudno się dziwić, ze ludzie szukają ciszy i spokoju. Chcą wypoczywać na łonie natury, chcą spać przy otwartych oknach - nawet gdyby gryzły ich komary - byle za oknem nie było warkotu przejeżdżających samochodów. - Waśnie ten komfort wypoczynku mają im zapewnić gospodarstwa agroturystyczne, a my jako Małopolska Organizacja Turystyczna nie tylko wspieramy gospodarzy w otwieraniu coraz tonowych obiektów, ale pomagamy promować poszczególne regiony - otwierając a to szlak owocowy, a to szlak chleba - i oczywiście te propozycje prezentujemy na targach. Kto raz zarazi się bakcylem takiego wypoczynku, a pewno będzie wracał i jeszcze zachęci innych. Przecież tak było dawniej. Też się wyjeżdżało na wieś, chociaż ta wieś znacznie różniła się od współczesnej, ale wypoczynek taki uważany był za świetny urlop i wspaniale wakacje Widzę, że tak jest coraz częściej" i dzisiaj.
Czyli nie Tunezja, nie Seszele, ale na przykład Dom na Łąkach, Banica czy Swystowy Sad? -Nie. przecież nie możemy rezygnować ze zwiedzania świata, ale przyjrzyjmy się temu co nasze swojskie, co nasze rodzime i to promujmy, to pokazujmy. Dlatego plebiscyt Wielkie Odkrywanie Małopolski pozwala nam na odkrywanie tego co takie bliskie, a dla wielu takie dalekie. Umożliwia nam promowanie najciekawszych miejsc z Małopolski na targach w Londynie czy w Berlinie, w Moskwie, na Ukrainie. Bo kto nie posmakuje prawdziwego chleba z prawdziwym domowym smalcem, kto nie spróbuje kiełbasy Lisieckiej czy nie pokosztuje naszych miodów, ten nie uwierzy, że tak może być i ze są takie miejsca na ziemi, gdzie te specjały i smakołyki można dostać lub zrobić samemu przy okazji wypoczynku pod gruszą. A wszystko to znajdziemy nie gdzie indziej, tylko w naszych gospodarstwach agroturystycznych.
Czyli liczy Pan na to, że agroturystyka się umocni. - Mam nadzieję, że tak, zwłaszcza po ostatnich ustaleniach rządowych, który też postawił na wypoczynek w gospodarstwach agroturystycznych, wprowadzając bony do wyjazdu na łono natury zamiast pieniędzy. To na pewno pomoże wielu gospodarstwom w rozwoju, a większej liczbie mieszkańców umożliwi wyjazd na urlop z miasta. I chyba w tym również jest jakaś metoda. |